Wywiad z Wiesławem Kiełbikiem

Oto pierwsza część wywiadu przeprowadzonego z Panem Wiesławem Kiełbikiem ekspertem i emerytowanym pracownikiem Poszukiwań Nafty i Gazy w Krakowie

Rozmowę przeprowadzono 01.10.2011 roku.

 

1. Jak przebiegała Pana kariera zawodowa?

Po ukończeniu Policealnej Szkoły Zawodowej przy ul. Brzozowej 5 i studiów na Wydziale Wiertniczo-Naftowym w AGH związałem się na całe zawodowe życie z firmą Poszukiwania Nafty i Gazu w Krakowie, gdzie przeszedłem przez wszystkie szczeble kariery zawodowej, od asystenta kierownika wiertni w terenie aż do kierownika ruchu zakładu górniczego. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechałem na pięć lat do pracy w Indiach, gdzie pracowałem dla dużej firmy ESSAR Ltd początkowo jako kierownik zmiany, potem jako kierownik kontraktu. Od trzech lat jestem na emeryturze, ale wciąż blisko wiertnictwa, świadcząc usługi konsultingowe dla firm światowych zaangażowanych w poszukiwanie niekonwencjonalnych źródeł gazu z łupków i pokładów węgla kamiennego.

Mam również przyjemność prowadzić zajęcia  z przedmiotu „wiertnictwo” w szkole, która uczyniła ze mnie „wiertnika”, to jest w Policealnej Szkole Zawodowej przy ul. Brzozowej 5 w Krakowie.

  • ·Gaz z łupków – „polski sen o potędze” – w jakim stopniu doniesienia prasowe są prawdziwe?

Wszyscy lubimy pomarzyć, ale ja bym nie nazwał tego snem. Jest zbyt dużo faktów przemawiających za tym, że gaz w łupkach się znajduje. Oczywiście nie wszystkie łupki zawierają te same ilości gazu i nie ze wszystkich łupków gaz da się wydobyć ( przy obecnie stosowanych technologiach). Gaz w łupkach jest jak miód w plastrze wyciągniętym  z ula; dopóki nie zniszczymy plastra, dopóty możemy tylko pomarzyć o miodzie. Gaz z łupków można wydobyć dopiero po wykonaniu zabiegu szczelinowania, czyli innymi słowy wykonaniu dróg dopływu gazu do otworu. Nie każdy łupek można efektywnie szczelinować. Najlepsze są te, które zawierają dużo krzemionki i po szczelinowaniu pękają podobnie jak szyba samochodowa tworząc poprzez spękania drogi przepływu dla gazu. Na szczęście pokłady łupków w Polsce są bardzo duże i jest w czym szukać, ale jak to w życiu bywa, żeby znaleźć trzeba szukać. Pierwsze odkrycia stały się już faktem. Na północy Polski w co najmniej dwóch otworach szczelinowanie zostało przeprowadzone i trwa testowanie przepływu. Wyniki ponoć są obiecujące.

  • ·Proszę przybliżyć w znacznym uproszczeniu technologię wykorzystywaną przy pozyskiwaniu gazu z łupków.

Jest to technologia całkiem nowa. Aby wielkość przepływu gazu do otworu z łupków charakteryzujących się znikomą przepuszczalnością miała znaczenie przemysłowe, trzeba zapewnić znaczny interwał przepływu. Otworem pionowym można udostępnić tylko taki interwał, jaka jest miąższość łupka tj. kilka, kilkanaście, a w najlepszym układzie kilkadziesiąt metrów. Tutaj z pomocą przychodzi nam nowa technologia polegająca na wierceniu otworów poziomych. W poziomo ułożonych warstwach łupka, długość poziomego otworu, a tym samym strefa przepływu jest zdecydowanie dłuższa i wynosi nawet kilka kilometrów. Technologia wiercenia otworów kierunkowych i poziomych, a szczególnie transmisja danych technologicznych i geologicznych w czasie rzeczywistym ze spodu otworu na powierzchnię, jest całkiem nowa. Technologia ta rozwinęła się pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Drugim warunkiem, jak już wcześniej wspomnieliśmy, jest konieczność wykonania sieci dróg dopływu gazu do otworu poprzez szczelinowanie. Ze względu na dużą głębokość zalegania łupków, średnio około 4000 m, do ich rozerwania wymagane jest bardzo wysokie ciśnienie rzędu 600 – 700 Bar. Tak wysokie ciśnienie można osiągnąć używając pomp specjalnej konstrukcji i mocy. Konieczność przepompowania dużej objętości cieczy w krótkim czasie wymaga zastosowania dużej ilości pomp. Dopiero przy zastosowaniu takiej baterii wysokociśnieniowych agregatów pompowych można uzyskać pożądany efekt w postaci dobrego szczelinowania.

  • ·Czy polskie spółki są na tyle zaawansowane, aby pozyskiwać gaz?

Aby pozyskać gaz z łupków, trzeba spełnić trzy warunki: posiadać sprzęt, technologię i pieniądze. Sprzęt wiertniczy jest w Polsce dostępny. Praktycznie większość dotychczas odwierconych otworów za gazem z łupków wykonana została przez urządzenia będące własnością polskich firm, obsługiwanych przez polskie załogi wiertnicze. Są to te same wiertnice, które służą do poszukiwania ropy i gazu w konwencjonalnych złożach. Specjalistyczny sprzęt, szczególnie ten do szczelinowania, zapewniają serwisy głównie amerykańskie mające swe przedstawicielstwa w Polsce. Można więc stwierdzić, że nie ma problemu z dostępnością sprzętu. Technologia wiercenia jest również znana. Jest taka sama jak dla wierceń konwencjonalnych. Technologię zabiegu szczelinowania i udostępniania złoża zapewniają specjalistyczne serwisy zagraniczne. Podobnie jak ze sprzętem nie ma większych problemów z zapewnieniem technologii. Trzecim warunkiem są pieniądze. Wykonanie i udostępnienie jednego otworu o głębokości 4000 m – 5000 m to koszt kilku do kilkunastu milionów dolarów amerykańskich. Tylko wielcy inwestorzy dysponujący ogromnymi funduszami mogą zainwestować tak wielkie pieniądze, licząc na ich zwrot najwcześniej po kilkunastu latach.

Be Sociable, Share!

Dodaj komentarz

stat4u